Baza przebadanych psów
| Początek |
| Dodaj wpis |
| Moje dane |
| Moje wpisy |
| Zasady |
| - - - - - - - |
| Wszystkie wpisy(0) |
| - - - - - - - |
| Bulterier standardowy (43) |
| Bulterier miniaturowy (3) |
Ogłoszenia
Zaloguj
| Rozważania o bulterierze z czasów Hinksa |
|
|
|
| Środa, 22 Październik 2008 18:15 |
|
Autor: Andrzej Jendrasiak Przeglądając ryciny przedstawiające psy z dawnych czasów, nie sposób oprzeć się wrażeniu, że ewolucja wyglądu psów rasowych w ostatnich latach przebiega wyjątkowo szybko. Dlaczego tak się dzieje, dlaczego wcześniej w minionych stuleciach wygląd psów zmieniał się o wiele wolniej? Różnił się w zasadniczy sposób charakter kynologii, styl hodowli. Stało się to praktycznie w przeciągu ostatniego stulecia. Rozwój jednej z naszych ras- bulteriera, jest modelowym wprost przykładem takiej błyskawicznej ewolucji sztucznie ukierunkowanej i niezmiernie przyspieszonej. Jej sprawcą był bodaj najbardziej błyskotliwy „skuteczny hodowca” jakiego znamy z przekazów historycznych, James Hinks. Kto wie, może James Hinks jest ostatnim hodowcą, odkrywcą tej miary, a jednocześnie może pierwszym, któremu w całości można przypisać tak niezwykły, jak na jedno życie ludzkie sukces hodowlany. Znane z rycin dawne buldogi i teriery ledwie przypominały współczesne w tym typie odpowiedniki. Właściwie współczesny buldog był psem lżejszym niż się tego oczekuje od współczesnego bulteriera. Dziewiętnastowieczne teriery tylko nieznacznie przypominają wersje dzisiejsze. A upłynęło około stu lat od wyodrębnienia większości współczesnych terierów. Sukces Hinksa mógłby w zasadzie polegać na ulepszeniu i wyrównaniu typu pierwotnego bul land teriera, jakiego znamy z dziewiętnastowiecznych rycin. Psy gorsze anatomicznie, o mniej wyważonych proporcjach, często krótkopyskich głowach, często używane były do walk zarówno przed powstaniem „Hinksowskiego bulteriera” jak i później. Jednak domieszka białego teriera angielskiego ustaliła, jak na ówczesne czasy typ w stopniu wówczas niespotykanym. Dziś można to tłumaczyć pewno jednorodnością, jaką odznaczają się mieszańce międzyrasowe pierwszego pokolenia. Jednak wpływ białego teriera angielskiego wywierał wpływ na inne rasy. Był to pies użyty do udoskonalenia wielu ras terierów. Niewiele lat później podobnie używano „Hinksowskiego bulteriera” do udoskonalania wielu ras psów, nie tylko terierów. Zapewne łatwość takich domieszek polegała na możności wyboru bulteriera różnej wielkości i różnej maści, zależnie od potrzeb hodowcy innej rasy. Idea Hinksa, jakże efektowna w sumie, zawierała wymóg zachowania białej maści jako jedynej. Zapewne w czasach nieudokumentowanej hodowli kryterium masci pomagało identyfikować zwierzęta, określać ich pochodzenie. Wiemy jednak z pewnością, że bywały psy w typie proponowanym przez Hinksa, lecz innej maści.Stale krzyżowano stare bull and teriery z białym bulterierem Hinksa i nie trzeba zakładać, że znacznie późniejsza akceptacja psów kolorowych pozwoliła jak na komendę „dodać krwi” psów typu staffordshire bull terier. Dopuszczono po prostu psy najbardziej przypominające psa Hinksa, lecz innej maści niż biała. Faktycznie, mogły one mieć domieszkę psów „przedhinksowskich”, niewiele nowszą. Mogły być hodowane równolegle. Jako niechciana, kolorowa odmiana. Dziś wiemy, że łaczono tego samego typu psy, białe i kolorowe a do oficjalnej hodowli włączano jedynie białe potomstwo z takich połączeń.. Wiele lat później dość podobnie hodował słynny hodowca bulterierów, Raymond Oppenheimer. Dobierał pary ze zwierząt wyłącznie białych i białych ze znaczeniami, choć niekiedy, a było to planowe, owi biali rodzice mieli w „bliższym rodowodzie” coś kolorowego, na przykład jednego z rodziców. Tak więc nie mamy ani jednego kolorowego Ormandy ( przydomek hodowli Oppenheimera ) a chyba też żadnego kolorowego Souperlative – hodowli działającej w fuzji z Ormandy. Wszystkie były białe i białe ze znaczeniami. Raymond Oppenheimer był człowiekiem angażującym w hodowlę bulterierów wiele pasji i ogromne środki. Tę niebanalną postać przybliżę czytelnikom w osobnym opracowaniu. Wróćmy do Hinksa i jego czasów. Wystawy psów dopiero zaczynały się, wchodząc dość prędko w modę. Zawiązywały się kluby hodowców poszczególnych ras, zaczęto dokumentować hodowlę rodowodami. To znakomicie przyśpieszyło efekt końcowy, zwłaszcza jeśli idzie o eksterier poszczególnych ras. Z pewnością, gdy Dinks pokazał swą słynną sukę Puss, nikt nie znał dalszych planów wielkiego hodowcy. Być może wówczas nie miał ich sprecyzowanych i sam Hinks. Zauważmy jednak, że w stosunku do pierwotnego wyglądu bull and terierów, postępowi w hodowli sprawnego bojowca towarzyszyły zmiany przynajmniej trojakie – lepsza anatomia, lepsza pasja, bardziej terierza, oraz zmiana trzecia, najmniej oczekiwana – kształt głowy. Przecież dotychczas uważano, nie bez racji, że szczególną siłę szczęk posiada pies krótkopyski jak buldog czy molosy. Tym czasem pies typu proponowanego przez Hinksa miał głowę teriera, dziś powiedzielibyśmy – głowę dobermana. Ta głowa, a ściślej te szczęki wystarczyły w walce z psem klasycznego typu. Dalsze zmiany postępowały kolejno: w 1889 roku zakazano kopiowania uszu. Okazało się, że gdy nie stosować tego zabiegu, zdarzają się uszy naturalnie stojące, załamane na kształt płatka róży, lub opadające w różnym stopniu ku przodowi. Uszy stojące były zawsze najwyżej cenione, choć w Europie kopiowano je jeszcze w latach trzydziestych. Zakaz kopiowania dotyczył tylko Anglii.Nowy kształt głowy, frapujący do dziś i stanowiący największą nowinkę w wyglądzie psa, ustanowiono w 1918 roku. Z zaskoczeniem odnotowano, że dążenie do takiego kształtu głowy, dość szybko określonego jako „downface”, powoduje dużo większy procent zwierząt z przodozgryzem i zgryzem cęgowym i taki opis dotrwał do naszych czasów. Nie wiemy czy traktowano ten stan rzeczy jako niepożądany. Wiemy z pewnością, że Hinks stosował w swojej hodowli brdzo silny inbreed. Robił to świadomie i bez złego skutku. W jego czasach zaś wiele psiarni stosowało inbreed z braku obcego zwierzęcia danej rasy. Często z tego powodu stosowano domieszki innych, pokrewnych ras. Z degenerowaniem się zwierząt w trakcie hodowli dziewiętnastowieczni hodowcy byli oswojeni, nazywając je niekiedy przerasowieniem. Racjonalna hodowla, udokumentowana dała możliwość sterowania i kontroli nad inbreedem. Pierwotne umaszczenie akceptowane przez Hinksa było białe. Jak była praktyka w tym względzie już pisałem, zaś ciekawe jest to, czy czysto hinksowskie białe bulle zaczęły cierpieć na jakości w sensie eksterierowym, czy również zdrowotnym. Żadnych precyzyjnych danych o tym nie znalazłem. Sądzę jednak, że u psów z epoki przed downface, mógł się pojawić znany nam i obecnie problem tyłozgryzu. Skrajnie nieużytecznego, zdegenerowanego. W tym kontekście nie dziwi, że przodozgryz, z którym hodowcy byli „oswojeni” zajmując się fighterami typu buldoga nie zmartwił ich, może wręcz uspokoił i utwierdził, ze uzyskano z powrotem mocną żuchwę tak potrzebną terierowi czy bojowcowi. Wiemy, że kolorowe znaczenia na głowie pojawiły się u hinksowskich bulli i zostały zaakceptowane po pewnym czasie. Krzyżówki ze staffordshire bulterierem były długo zabronione, jednak poza strefą wpływów ojca rasy miały ciągle miejsce.W roku 1864 pierwszy bulterier Hinksowski dotarł do Niemiec i był to prawdopodobnie pierwszy opisany import tej rasy do Europy. W 1883 importowano pierwszego bulla do Szwajcarii. Mam nadzieję, że w tym tekście odnajdziecie państwo ślad myśli hodowlanej. Pominąłem znane z opracowań daty, wydarzenia, wielokrotnie również przeze mnie opisywane. Chciałem przybliżyć postać wielkiego hodowcy i jego dzieła wskazując mechanizm ewoluowania rasy na tyle, na ile to można prześledzić z tak wielkiego dystansu czasowego. ABS, 3(4) 1998 |




