|
Bulloterapia - Fraszka w roli terapeuty |
|
|
|
|
Wtorek, 14 Październik 2008 20:14 |
|
Autor: Marcin Michalski - nauczyciel Witam, chciałbym w paru zdaniach opisać mini bullko-terapię, jaką przeprowadziłem na swoim uczniu - Piotrze w jego domu. Jest to 19-letni chłopak ze zdiagnozowanym autyzmem. Terapeutka - Fraszka, to moja pociecha, która po zabraniu ze schroniska jest już u mnie ponad 2 lata. Przedsięwzięcie nie było proste, gdyż Piotr czasami zachowuje się bardzo hałaśliwie i nie do końca przewidywalnie. Nasza ponad 3-godzinna sesja prowadziła przez następujące po sobie fazy, które można zobaczyć na zdjęciach.
 | Obie strony najpierw się obserwowały. Można było wyczuć wzajemne zaskoczenie a nawet niepewność. |
 |  | Jak to w przypadku bullków bywa, elementem pojednawczym okazało się jedzenie, które uwielbia zarówno mój uczeń, jak i Fraszka. |
 | Obserwowała więc pilnie kulinarne poczynania Piotra, który w końcu przełamał się i poczęstował ją pierogiem. Czas sobie płynął i zgodnie z zasadą "ekspozycja na bodziec powoduje odwrażliwienie", obie strony... odwrażliwiły się. Lody zostały przełamane. |
 | Wraz z upływem czasu przybywało coraz więcej wzajemnych, zaciekawionych spojrzeń, dotyk, ulubione poklepywanie i wreszcie zakończenie tej pracowitej wizyty. |
Myślę, że warto podejmować tego typu działania, bo nic lepszego, jak udowodnienie w praktyce, że bulek, pomimo, że na pierwszy rzut oka dziwnie wygląda, jest znakomitym kompanem! Marcin Michalski www.m-michalski.com.pl
|