BullTerrier Serwis

English French German Italian Portuguese Russian Spanish
Otrzymaliśmy logo NBTC jako wyraz poparcia dla serwisu i promocji zdrowia w rasie.

Bulterier - Dokumenty PDF Drukuj Email
Wtorek, 14 Październik 2008 20:25
Spis treści
Bulterier
Historia powstania bulteriera
Wzorzec
Uwagi do wzorca
Właściciel idealny
Kupujemy bulteriera
Pies rasowy
Do kochania czy na wystawy i do hodowli? Pies czy suka?
Skąd wziąć psa
Przygotowania
Wybór szczeniaka
Dokumenty
Pojawienie się psa
Wychowanie i szkolenie bulteriera
Ruch
żywienie i pielęgnacja
Sierść
Zdrowie
Hodowla
Bulterier miniaturowy
Bibliografia
Wszystkie strony

Dokumenty

 

Jeśli wszystkie nasze kontrole nie dają nam powodów do niepokoju, a w czasie częstych wizyt zdążyliśmy juz zaprzyjaźnić się i z hodowcą, i ze szczeniętami i ich matką, to pora do sformalizowania kupna szczenięcia.
Wraz z psiakiem powinniśmy dostać książeczkę zdrowia psa, w której lekarz wpisuje wszystkie szczepienia, jakie przeszedł nasz pies (najczęściej wklejając nalepki z buteleczek ze szczepionką). Przed wyjściem z hodowli, a więc przed ukończeniem 8 tygodnia życia szczeniak powinien być zaszczepiony przeciw kilku chorobom. Szczepionki produkowane przez rozmaitych wytwórców (z reguły importowane) mają różne zasady podawania (kalendarzyk szczepień), tak więc trudno podać jakieś stałe terminy szczepień. Kompetentny będzie tu jedynie lekarz weterynarii, ale rodzaj chorób, przeciwko którym trzeba przeprowadzić szczepienia nie ulega zmianom, przynajmniej w Polsce.

 

 

Najpopularniejsze szczepionki wymierzone sa przeciw:
Zakaźnemu zapaleniu wątroby (hepatitis contagiosa canis - na dowodzie szczepienia najczęściej oznaczana literą H)
Parwowirozie (parvovirosis canina - na dowodzie szczepienia najczęściej oznaczanej symbolem P lub Pav)
Leptospirozie (zwanej także choroba Weila lub chorobą sztutgarcką - na dowodzie szczepienia oznaczanej literą L)
Nosówce (na dowodzie szczepienia oznaczanej litera D lub DH)
Kaszlowi kennelowemu (parainfluenza canis - często szczepionka połączona z szczepionką przeciwko bordetelli, także litera P)
Coronawirozie (na dowodzie oznaczona symbolem COR lub CV)

 

Szczepienia te nie są obowiązkowe (oprócz dość ogólnego zalecenia zawartego w regulaminie hodowli ZKwP), co tym bardziej podkreśla konieczność kupowania szczenięcia wyłącznie z hodowli prowadzonych zgodnie z przepisami Związku Kynologicznego. Przed ukończeniem 8 tygodnia życia szczeniak zazwyczaj zaszczepiony jest już dwukrotnie, co sprawia, że nie musi zachowywać kwarantanny przed kontaktami z innymi psami (ale zawsze rozstrzyga tu zdanie weterynarza). W niektórych krajach zwyczajowo pies szczepiony jest także przeciw innym chorobom, ale ze względu na ich rzadkie występowanie w Polsce nie jest to tak ważne - choć istotne przy sprowadzaniu psa z zagranicy.

Więcej o chorobach i zasadach szczepień psów przeczytać można w książce pań Małgorzaty i Izabeli Szmurło "Mój zdrowy pies".

Jedyne obowiązkowe szczepienie psów w Polsce dotyczy wścieklizny, choroby wśród psów coraz rzadszej. Pierwszy raz szczenię przeciwko niej powinno być zaszczepione dopiero około 6 miesiąca życia, a niektórzy lekarze weterynarii sugerują jeszcze późniejszy czas.

Hodowca wraz z psem i książeczką zdrowia psa powinien także przekazać nabywcy metrykę zwierzęcia - urzędowy dokument wystawiony przez ZKwP, potwierdzający, że szczenię nasze pochodzi od rodowodowych rodziców dopuszczonych przepisami Związku do hodowli. Metryka zawiera skrótowe dane rodziców psa , imię, nazwisko i adres hodowcy, numer tatuażu psa, jego datę urodzenia i opis maści. Do metryki musimy wpisać nazwisko i adres właściciela - czyli nas! - i przekazać ją do oddziału Związku Kynologicznego w Polsce, by na jej podstawie wyrobiono naszemu psu rodowód. Nie ma żadnych ograniczeń w czasie i wystąpić o rodowód na podstawie metryki możemy w ciągu całego życia psa.

Hodowca naszego szczenięcia powinien także przedstawić nam 'Protokół kontroli miotu', dokonanej przez eksperta ze Związku Kynologicznego. W dokumencie takim opisane są szczenięta, a wszelkie uwagi dotyczące możliwych wad szczeniąt (zgryzy!) powinny być dokładnie omówione. Niestety, w większości wypadków protokół jest zdawkowy i schematyczny, naprawdę nie mówiący nic pozytywnego o szczeniakach - ale zauważone u nich wady opisane będą z pewnością (jeśli ekspert je zauważy. Wśród opisanych wyżej dwóch ubiegłorocznych przypadków głuchych bulterierów jeden prześlizgnął się przez kontrolę miotu nie zauważony).

I teraz najważniejsza sprawa: pisemna umowa kupna szczenięcia. Renomowane hodowle stosują je już od dawna, inne, pomimo zaleceń ZKwP, często rezygnują z nich. Źle! Pisemna umowa zawierana miedzy hodowcą a nabywcą szczeniaka jest czymś na kształt obustronnej gwarancji. Zawsze mnie zadziwiało, gdy ludzie zawierali pisemne umowy kupując pralkę czy nawet książkę (bo kwit kasowy jest uproszczoną formą umowy), kupując najprostszy magnetofon starannie zabiegają o gwarancję pisemną - a kupując wielekroć droższego szczeniaka, mającego być stałym elementem naszego życia przez kilkanaście lat nawet nie myślą o gwarancji...

Pisemna umowa jest niezbędna dla obu stron transakcji, ale o niebo ważniejsza jest dla kupującego. Wydając na psa niemałą kwotę musimy mieć pewność, że nie wciśnięto nam bubla, psa chorego lub niepełnowartościowego - a przecież nie wszystko widać na pierwszy rzut oka. W umowie ujęte powinny być możliwie wszystkie wypadki, jakich można się spodziewać i określona odpowiedzialność obu stron za ewentualne nieprzyjemne zdarzenia. Przez kilka dni po wyjściu z hodowli szczenię jest objęte rękojmią, że wychodziło z rodzinnego domu w dobrym zdrowiu i musi to być zaznaczone w umowie. Umowa taka chroni także nabywcę przed schorzeniami ukrytymi, które mogą wyjść w późniejszym okresie życia psa. Z drugiej strony - dla hodowcy jest to zapewnienie, że oddał szczenię w dobrym stanie...

W umowie musi być określona także wartość (cena) szczenięcia i sposób zapłaty, jeśli obie strony umówią się na spłatę ratalną lub na inną metodę rozliczenia. W przypadku rozliczania się jednorazowo i w gotówce w umowie musi być punkt mówiący o przekazaniu należności (pokwitowanie). Dobrym obyczajem umowy jest zawarcie w niej danych o lekarzu weterynarii, prowadzącym szczenię podczas pobytu w hodowli i zgoda na obu stron na jego osobę wyrokująca o zdrowiu szczenięcia w przypadku spraw spornych. Treść umowy kupna-sprzedaży proponowanej przez Związek Kynologiczny w Polsce drukujemy na końcu tej książki, ale nie jest to jedyna forma dopuszczona prawnie - inne wersje, często pełniejsze, można znaleźć w internecie - choćby na www.dogomania.pl lub www.naszepsy.pl .

Przy omawianiu kwestii umowy kupna trzeba jeszcze wspomnieć o dwóch innych aspektach tej transakcji. Stosunkowo często zdarza się propozycja kupienia szczenięcia 'na warunkach hodowlanych', będących czymś w rodzaju leasingu psa. Tak, tak, to żaden żart. Większość hodowli w naszym kraju ma status amatorski, co oznacza, że hodowca często jest ograniczony możliwościami trzymania w domu tylu psów, ilu by chciał. Zdarza się, że w swej polityce hodowlanej chciałby mieć szczenię po suce, która urodziła się w jego domu - ale nie może jej zatrzymać, bo nie ma miejsca... Warunki hodowlane oznaczają, że hodowca przekazuje szczenię panu X (zwanemu dalej właścicielem), ale z formalnego punktu widzenia jest ono dalej jego własnością: w dokumentach występuje jako właściciel hodowca (lub czasami - hodowca i rzeczywisty właściciel psa), ewentualne szczenięta będą miały jego przydomek. Zazwyczaj hodowca nie domaga się jakiejkolwiek zapłaty za szczenię (lub kwoty stanowiącej tylko część wartości psa), ale ma prawo wymagać spełnienia przez rzeczywistego właściciela wymogów hodowlanych dla psa (np. kilkakrotnego wystawienia go), krycia suki wskazanym przez niego reproduktorem i po szczęśliwym urodzeniu się szczeniąt odbiera jako zapłatę jedno lub więcej szczeniąt, po czym następuje przekazanie własności psa rzeczywistemu właścicielowi. (Jak widać dla hodowcy jest to po prostu hodowanie cudzymi rękami). Teoretycznie jest to ugoda korzystna dla obu stron, ale z wszelkich sił przestrzegałbym przed takimi umowami! Zwłaszcza wobec bulterierów, psów dość wymagających, sprawdza się zasada, iż jeśli nie stać cię na kupno psa, to nie stać cię też na jego należyte utrzymanie (a przecież wszystkie koszty - i wyżywienie, i opiekę medyczną, i nawet koszt wystaw ponosisz Ty!) Na dodatek sytuacja, w której jesteśmy mocno ograniczeni w swych prawach wobec własnego psa, rodzi mnóstwo konfliktów i niejedna przyjaźń rozbiła się o warunki hodowlane...

Jeśli jednak rozpatrzywszy wszystkie za i przeciw zdecydujemy się na warunki hodowlane, to umowa pisemna, ujmująca wszelkie aspekty takiej współwłasności psa, jest po prostu niezbędna. Nie istnieją tu żadne prawa zwyczajowe, do których można by się odwołać, stąd konieczne jest dokumentne spisanie wszelkich wątpliwości (kto ponosi koszta wystaw, zarówno zgłoszenia jak i dojazdu, kto wystawia psa, ile szczeniąt trzeba oddać i czy można zamiast tego oddać pieniądze, co zrobić jeśli - z rozmaitych powodów - suka nie będzie miała szczeniąt i w jakim nieprzekraczalnym terminie ma je mieć itd., itp.). Im dokładniej spiszemy taką umowę, tym mniejsza szansa, że będziemy nią rozczarowani.

I druga rzecz - umowa w żadnym wypadku nie może być traktowana przez hodowcę czy nabywcę jak dowód braku zaufania do drugiej strony. Pisemna umowa jest korzystna dla obu stron i tak musi być traktowana. Jeśli hodowca (ale nabywca też!) uchyla się od sporządzenia pisemnej umowy, tłumacząc to choćby względami podatkowymi, to nie kupujmy odeń psa. Bojąc się umowy tak naprawdę boi się odpowiedzialności za wyhodowane przez siebie zwierzę, a to nie wróży najlepiej.