BullTerrier Serwis

Ogłoszenia

Zaloguj


English French German Italian Portuguese Russian Spanish
Otrzymaliśmy logo NBTC jako wyraz poparcia dla serwisu i promocji zdrowia w rasie.

Kilka słów o problemach z małym bullem PDF Drukuj Email
Poniedziałek, 13 Październik 2008 19:25

Renata Kacprzak - hodowla JEDI

Wielu właścicieli bullterierów wspomina okres szczenięcy jako ciągle unikanie przez członków rodziny dotkliwego kąsania szczeniaka. Nie jest to konieczne, nasz pupil nie musi trenować swojego uścisku na nas, wręcz odwrotnie za każde ugryzienie powinien być skarcony w odpowiedni sposób do swojego wieku. Niezastąpiona jest tu gazeta zwinięta w rulon, która nie zrobi szczeniakowi krzywdy. Szczenię powinno mieć również różnego rodzaju gryzaki do zabawy. W sklepach dla zwierząt znajdziemy zabawki z nylabonu, które są wytrzymałe i bezpieczne dla naszego pupila. Doskonale są też obgotowane kości wołowe lub cielęce (z główkami). Jednak w momencie zmiany zębów trzeba bacznie zwracać uwagę na ustawienie stałych siekaczy. Jeżeli ma to być pies wystawowy, a siekacze są ustawione w ścisłych nożycach, musimy zrezygnować z zabawek, które pozwalają psu na nadmierną pracę żuchwą (skubanie siekaczami, szarpanie szmat i kijów).

Gdy siekacze stałe ustawione są w tyłozgryzie wyżej wymienione zabawy są ze wszech miar polecane. Często przy wymianie zębów uszy, które wcześniej bardzo ładnie stały zaczynają opadać, mimo tego, że nasz szczeniak oprócz doskonale zbilansowanej karmy dostaje preparaty wapniowe. Po wymianie zębów mogą powtórnie stanąć same, czasami trzeba im w tym pomóc - podklejając je. Są hodowcy podklejający uszy już u trzy miesięcznych szczenią, gdy ucho jest ciężkie i noszone jak u labradora. W zasadzie nie ma ucha, którego nie można by było postawić odpowiednim klejeniem, lecz trzeba to zrobić odpowiednio wcześnie. Klejenie uszu u rocznego bulla jest musztardą po objedzie, zostaje tylko operacyjne postawienie ucha. Na jednym ze spacerów spotkałam Panią z półtorarocznym bullem z nie stojącymi uszami. Właścicielka opowiadała mi, że zaniepokojona kłapciatymi uszami swego pupila, udała się do lekarza, który poradził jej kopiowanie. Całe szczęście, właścicielka miała więcej rozumu od Pana doktora i do tego nie doszło. Pamiętajmy jednak o tym, że obojętnie czy nasz pies będzie uczestniczył w wystawach, czy nie to nawet najpiękniejszy egzemplarz z nie stojącymi uszami nie będzie miał tak pięknego wyrazu bullowej buzi.

Jak kleimy uszy:

-
Czyścimy watą nasączoną w alkoholu (spirytus salicylowy, denaturat), zewnętrzny i wewnętrzny płatek ucha, uważając aby płyn nie dostał się do kanałów usznych. Czekamy chwilę aż ucho wyschnie.
-
Plastrem o szerokości dwóch centymetrów zaczynamy kleić ucho zaczynając od wewnętrznej krawędzi ucha, przyklejamy plaster wewnątrz i na około ucha robiąc z niego rulon.
- Pamiętajmy by kleić ucho na takiej wysokości aby był dostęp powietrza do środka ucha.
-
Gdy mamy już sklejone uszy, łączymy je ze sobą plastrem przez środek głowy. Tak aby plaster nie dotykał czoła psa. Łącząc ze sobą uszy musimy odpowiednio dobrać długość plastra, aby uszy nie leżały na głowie lub nie były ustawione na boki.
-
Po dwóch, trzech tygodniach zdejmujemy plastry, jeśli ucho w dalszym ciągu nie stoi lub stoi niepewnie, kleimy powtórnie, aż do skutku. Gdy pod plastrami zrobią się odparzenia (przy dobrze zdezynfekowanym uchu nic nie powinno się dziać do trzech tygodni) robimy przerwę na wygojenie ewentualnych odparzeń i kleimy ponownie do momentu, gdy uszy będą pewnie stały.
-
Pamiętajmy, aby pies w czasie noszenia plastrów nie bawił się z innymi psami z powodu niebezpieczeństwa zerwania ich, plastry nie mogą być moczone.
-
Przez pierwsze dwa, trzy dni pies może być niezadowolony z powodu podklejonych uszu. Może drapać uszy chcąc usunąć plastry, nie możemy do tego dopuścić. Skarceniem lub odwróceniem uwagi psa np. zabawa z piłką; smaczna kość powinna odnieść skutek i po pewnym czasie nasz pupil zaakceptuje ten stan rzeczy.
- Gdy powstaną małe ranki przy brzegach plastra, wycinamy jego kawałek, a rankę zasypujemy zasypką.

Podklejone uszy

Jeżeli nie czujemy się na siłach samemu podkleić uszy, możemy udać się do lekarza weterynarii, który kopiuje uszy, gdyż zna się również na ich klejeniu. Jest wiele szkół klejenia uszu i nie twierdzę, że ta jest najlepsza, ale na pewno najmniej dokuczliwa dla psa i najprostsza.

ABS nr 3/99